Story of the tree

Kilka lat temu, gdy nad Krakowem przeszła straszna nawałnica, w Parku rzecznym Wilga powaliła mnóstwo drzew. Akurat przejeżdżałam rowerem, gdy trwały prace porządkowe. Panowie cieli wiatrołomy i układali pieńki w stosy. To była czeremcha. Ten niepozorny krzew ma naprawdę powalające wnętrze, dosłownie i w przenośni. Ma ciężar, lekkość i surowość, wszystko co niezbędne aby inspirować. Tak zakiełkował pomysł.
Tytuł roboczy „Przytul drzewo / Hug a tree” kto by nie chciał?
—
A few years ago, when a terrible storm hit Krakow, a lot of trees felled in Wilga River Park. I happened to be riding my bike through while cleanup work was underway. The men were cutting down windfalls and stacking the stumps. It was a bird cherry tree. This unassuming shrub has a truly captivating interior, literally and figuratively. It has weight, lightness, and austerity—everything necessary to inspire. That’s how the idea germinated.
Working title: „Hug a Tree”—who wouldn’t?





